Ludzie i wydarzenia - z Kaliną Małą w tle


We wrześniu 2013 roku minęło 110 lat od chwili, gdy prawie 200 wystawców zaprezentowało się na Wystawie Włościańskiej w Miechowie. Wystawa ta była wielkim wydarzeniem dla mieszkańców ziemi miechowskiej, a szczególnie dla okolicznego ziemiaństwa i włościan.

Dnia 26 września 1903 roku miechowski proboszcz, ks. Józef Kwiatkowski odprawił uroczystą mszę świętą, a następnie poświęcił teren przeznaczony na wystawę. Oficjalnego otwarcia dokonał gubernator kielecki Borys Ozierow. Podczas wystawy oceniano najpiękniejsze okazy zwierząt gospodarskich, płody rolne, wyroby rękodzielnicze oraz maszyny rolnicze.

Do składu komitetu organizacyjnego wystawy wszedł Jan Tondos z Kaliny Małej (jako jedyny przedstawiciel włościan), syn Mateusza Tondosa, o którym z wielkim uznaniem pisał w pamiętnikach Kazimierz Girtler. W tamtym czasie wieś Kalina Mała obejmowała swym zasięgiem spory obszar, w tym także tereny obecnej Kaliny Rędziny i Kaliny Lisiniec.

Kalinę Małą reprezentowało 9 wystawców, z czego 7 otrzymało nagrody: Tomasz Pieczerak, Stanisław Zaganiacz i Józef Podyma za klacze, Jan Tondos za ogiera oraz wałacha, natomiast Franciszek Kukiela za wysokomleczną krowę. Bronisława Urban otrzymała nagrodę za hafty, natomiast Franciszka Krzyżkiewicz za wystawiony drób.
W Gazecie Kieleckiej można było przeczytać: "W charakterze sędziny w dziale pracy kobiet, przyjmowała udział włościanka, Franciszka Krzyżkiewiczowa z Kaliny, w typowym stroju ludowym, w białej haftowanej chustce, gorsecie i bogatym sznurze korali na szyi, zakończonym złotym krzyżem, którego cztery ramiona zdobiły również duże paciorki korali".

W Miechowie w tych dniach gościło wielu przyjezdnych dziennikarzy i fotografów. Jeden z nich, Stanisław Winiarski z Warszawy wydał po wystawie serię pocztówek przedstawiających postacie włościan w strojach ludowych. Szczegółowy opis pozwala z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że na jednej z nich jest opisywana przez Gazetę Kielecką Franciszka Krzyżkiewicz z pięknym złotym krzyżem, podobnym do krzyża maltańskiego (cross pattee) na szyi. Kobiety z warstwy włościańskiej w tamtych czasach bardzo rzadko posiadały i nosiły złote ozdoby.

W konkursie ogłoszonym przez Kieleckie Towarzystwo Rolnicze na najlepsze gospodarstwo włościańskie zwyciężył Jan Urban z Kaliny. Nagrodę w wysokości 50 rubli wręczył mu osobiście prezes wystawy, pan Fortunat Zdziechowski. Jan Urban był w tamtym czasie w zarządzie spółki "Jutrzenka", która na wystawie w Petersburgu w 1902 roku otrzymała srebrny medal za jęczmień "Hanna". Tak się szczęśliwie złożyło, że również Jan Urban został uwieczniony na kilku pocztówkach przez Stanisława Winiarskiego.

Kim był ten postawny włościanin, którego próg domu pod koniec XIX wieku przekroczyła Maria Konopnicka? Zatrzymamy się przy nim i jego potomkach trochę dłużej. Urodził się w roku 1855 w Kalinie Małej, był synem Franciszka (okrytego niesławą w 1863 roku)  i Agnieszki Dudkówny. W latach 1877 – 1883 służył w carskim wojsku. Podczas wojny rosyjsko-tureckiej, w czerwcu 1877 roku przeprawiał się z wojskami rosyjskimi przez Dunaj. W następnych latach służył na Kaukazie i w niezbyt odległej Częstochowie. Po powrocie do domu zajął się rozwijaniem swego gospodarstwa.

W 1899 roku został współzałożycielem włościańskiej spółki „Jutrzenka” która miała siedzibę w Bukowskiej Woli. Prawdopodobnie w 1904 roku został skazany na zesłanie do Archangielska, jednak dzięki amnestii związanej z urodzinami carewicza Aleksego Nikołajewicza Romanowa uniknął kary. W 1905 roku był jednym z inicjatorów akcji narodowych organizowanych w powiecie miechowskim.

Jan Urban w okresie I wojny światowej był członkiem rady przybocznej do spraw gminnych i powiatowego komitetu ratunkowego, ponadto przez kilkanaście lat był ławnikiem sądu pokoju w Gołczy.

Kolejne pokolenia rodziny Urbanów również odnosiły sukcesy. Syn Jana - Jan Bonawentura Urban ukończył studia w Akademii Górniczej w Leoben (Austria) i w latach międzywojennych był zawiadowcą (zastępcą dyrektora) kopalni Modrzejów. Wnuk Jana Urbana, profesor Wacław Urban był znanym historykiem, badaczem staropolszczyzny, autorem wielu opracowań dotyczących historii XVI i XVII wieku. Marcin Urban, syn Wacława z wykształcenia jest chemikiem, a dodatkowo autorem kilkunastu tomików wierszy. W 2011 roku gościł w Grzymałowie na spotkaniu z cyklu „Noce i dnie Ziemi Miechowskiej”, gdzie prezentowano jego wiersze i listy napisane w XIX wieku przez przodków.Siostra Marcina Urbana, Jagoda Urban-Klaehn jest fizykiem jądrowym. Swą pracę zawodową rozpoczynała w Instytucie Fizyki Jądrowej Polskiej Akademii Nauk w Krakowie, obecnie jest pracownikiem naukowym Idaho State University.
------------------------------------------------------------
Informacje o Janie Urbanie zaczerpnięto z opracowania prof. Wacława Urbana „Listy niepiśmiennych. Korespondencja chłopska z miechowskiego z lat 1880-1882.”
Kreator stron internetowych - przetestuj